piątek, 2 czerwca 2017

Czystka w Cracovii...Piech wraca do ekstraklasy...Legia - Lechia...

Dla Arki Gdynia to może być najważniejszy moment sezonu. W ostatniej kolejce Lotto Ekstraklasy
dziennik typera
zespół z Trójmiasta zagra na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Dla drużyny prowadzonej przez trenera Leszka Ojrzyńskiego będzie to mecz o utrzymanie w lidze.- Wiem, że mówi się sporo o tym meczu i są to jakieś spekulacje. Zobaczymy, jak będzie w piątek. Ja na miejscu trenera Stokowca dałbym szansę młodym, bo swojej pozycji i tak już nie poprawią, pieniędzy im nie przybędzie – stwierdził Ojrzyński. - My nie oglądamy się na to, kto zagra w Zagłębiu, ale patrzymy na siebie. Jedziemy tam po to, aby wygrać. Musimy być skupieni, zdeterminowani, żeby zagrać tak, aby się cieszyć w drodze powrotnej. Zagłębie także wyjdzie po to, aby wygrać. To nie są już te czasy, kiedy na boisku działy się różne rzeczy. Teraz nikt sobie na takie coś nie pozwoli – dodał szkoleniowiec Arki. Trener Ojrzyński odniósł się do pojawiających się w ostatnich dniach głosów o tym, że w piątkowym spotkaniu Zagłębie może wystąpić w mocno rezerwowym składzie. Miedziowi nie grają już kompletnie o nic: niezależnie od wyniku tego meczu ukończą sezon na dziewiątym miejscu w ligowej tabeli. Starcie Zagłębia Lubin z Arką Gdynia zostanie rozegrane w piątek o godzinie 20:30. O tej samej porze rozpoczną się trzy pozostałe mecze w grupie spadkowej Lotto Ekstraklasy.kwit, PiłkaNożna.pl Źródło: Arka Gdynia  

EkstraklasaPo rozczarowującym sezonie, latem dojdzie do dużych zmian kadrowych w Cracovii. Zespół może opuścić kilku zawodników, którzy do tej pory grali w drużynie "Pasów" pierwsze skrzypce.Co prawda Cracovia zapewniła sobie już utrzymanie w ekstraklasie, ale wielkich powodów do radości przy Kałuży nie ma. Po drużynie prowadzonej przez trenera Jacka Zielińskiego spodziewano się znacznie więcej, niż tylko rozpaczliwej momentami walki o zachowanie ligowego bytu. Latem w zespole "Pasów" dojdzie do poważnych zmian kadrowych. Raczej przesądzone jest już odejście Marcina Budzińskiego, który od dłuższego czasu nie może się dogadać z działaczami Cracovii w kwestii przedłużenia kontraktu. W dodatku otwarty konflikt właściciela "pasów" Janusza Filipiaka z menedżerem pomocnika krakowskiego zespołu nie ułatwia negocjacji. Te już dawno utknęły w martwym punkcie i raczej już z niego nie ruszą.Ale Budziński to nie jedyny gracz, który po zakończeniu sezonu opuści Cracovię. Nie jest tajemnicą, że do zmiany klubu szykuje się reprezentant Polski Damian Dąbrowski. Akurat on na brak ofert nie powinien narzekać i "Pasy" liczą się z tym, że będą musiały zgodzić się na jego odejście. Z Cracovią pożegna się także Erik Jendrisek. Słowacki napastnik ma ważny kontrakt tylko do końca sezonu i jego umowa nie zostanie przedłużona. Doświadczony zawodnik ma za sobą słaby sezon i przy Kałuży nikt już nie wierzy, że może być przydatny także w następnych rozgrywkach. W podobnej sytuacji do Jendriska jest jednak znacznie więcej zawodników z obecnej kadry "Pasów". Kontrakty wygasają także m.in. Hubertowi Wołąkiewiczowi, Piotrowi Polczakowi, Tomaszowi Brzyskiemu, Erika Jendriska i Diego Ferraresso. Na nowe umowy mogą liczyć tylko nieliczni z nich. Z kolei w przypadku Jaroslava Mihalika, Cracovia nie skorzysta z opcji pierwokupu i wypożyczony do końca sezonu Słowak wróci do Slavii Praga. FutbolNews.pl 

Lech Poznań Nerwowa atmosfera towarzyszy przygotowaniom Lecha Poznań do niedzielnego spotkania z Jagiellonią Białystok. W ostatnich dniach w mediach pojawiały się bowiem liczne informacje o rzekomym konflikcie w szatni Kolejorza.- O szczelności szatni decyduje to, jakie informacje pojawiły się w mediach i jak sprzeczne były one z prawdą. Jedynym faktem jest to, że Trałka nie ma opaski kapitana, ale na to nie patrzymy – powiedział Jan Bednarek. - Łukasz nadal jest liderem drużyny, tylko nie ma opaski. Osobiście dużo mu zawdzięczam: jest kolegą na boisku i prywatnie, często mi pomaga. Jeśli chodzi o atmosferę w zespole, to wszystko jest w normie. Wyjaśniliśmy sobie wszystko, co było nie tak – dodał 21-letni obrońca. Przed meczem 36. kolejki Lotto Ekstraklasy z Wisłą Kraków (2:1) trener Nenad Bjelica pozbawiłŁukasza Trałkę funkcji kapitana Lecha. Na spotkanie z Białą Gwiazdą poznańską jedenastkę wyprowadził Tomasz KędzioraLech wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Polski, jednak jego sytuacja przed ostatnią kolejką sezonu jest trudna. Kolejorz zajmie pierwsze miejsce w tabeli tylko wówczas, gdy pokona na wyjeździe z Jagiellonię Białystok, natomiast Legia Warszawa przegra u siebie z Lechią Gdańsk. Wszystkie mecze grupy mistrzowskiej w ramach 37. kolejki Lotto Ekstraklasy zostaną rozegrane w czwartek o godzinie 18. kwit, PiłkaNożna.pl        Źródło: Lech Poznań

selekcjoner 102Tuż przed ostatnią kolejką najwięcej zamieszania wprowadziły sensacyjne doniesienia o możliwych siedmiu walkowerach dla Stali Mielec. Oczywiste jest, że gdyby do tego doszło tabela zostałaby poważnie zamieszana. Boris Milekić - to nazwisko poznali wszyscy kibice w Polsce. Środkowy obrońca rodem z Serbii według medialnych doniesień przebywał w Polsce nielegalnie, a co za tym idzie nie mógł też pracować (czytaj: grać w piłkę) w naszym kraju. Działacze Stali zrobili wiele, aby uniknąć najbardziej surowej z kar. Po analizie sprawy przez PZPN okazało się, że z siedmiu możliwych walkowerów zrobiły się dwa. Zapewne obejdzie się nawet bez nich, a Stal zostanie ukarana finansowo. Nagana będzie zapewne dotkliwa, ale wszystko lepsze od walkowerów.Najciekawszym meczem ostatniej kolejki będzie starcie w Puławach, gdzie Wisła podejmie Górnika. Duma Powiśla walczy o uniknięcie bezpośredniego spadku, zaś zabrzanie o awans do ekstraklasy. Podopieczni Marcina Brosza zanotowali pięć zwycięstw w ostatnich pięciu spotkaniach i to oni będą faworytem. Wisła kiepsko radzi sobie na własnym boisku, ale widmo spadku powinno dodatkowo zmobilizować całą drużynę. Puławianie do zajęcia miejsca barażowego może wystarczyć remis, pod warunkiem, że Drutex-Bytovia nie zapunktuje przy Bukowej.  Na wpadkę Górnika będą czekać w Chojnicach. Już wiadomo, że stadion rewelacji rundy jesiennej wypełni się do ostatniego miejsca. Kibice planują podziękować swoim ulubieńcom za - prawdopodobnie - najlepszy sezon w historii klubu. Rywalem Chojniczanki będzie Chrobry, na którego ławce zasiądzie Ireneusz Mamrot. Tuż przed ostatnią kolejką szkoleniowiec związany z głogowianami od 6,5 roku przedłużył kontrakt z klubem do 30 czerwca 2018 roku. Początkowo wszystkie mecze ostatniej kolejki miały odbyć się o 15:00, ale zostały przełożone na 12:30. Wiele osób krytykuje porę rozegrania decydujących spotkań, ale narzekanie niczego nie zmieni. Finał Nice 1 Ligi przed nami!  sul, PiłkaNożna.pl

Lechia GdańskLechia Gdańsk w nowym sezonie będzie jeszcze silniejsza. Drużyna Piotra Nowaka, która walczy o mistrzostwo Polski, dokonała pierwszego letniego wzmocnienia. Nowym zawodnikiem Lechii będzie Michał Nalepa. 24-letni defensor, który po opuszczeniu Wisły Kraków, spędził trzy sezony w węgierskim Ferencvarosu. Przygoda Nalepy z węgierskim klubem była pełna sukcesów. Nalepa, który podpisał z Lechią czeroletni kontrakt, ma na koncie mistrzostwo Węgier, trzy razy zdobywał Puchar Węgier, puchar ligi oraz superpuchar. Futbol.pl
Zagraniczny klub z niego zrezygnował. Piech znowu może strzelać w Lotto Ekstraklasie. Zainteresowane są dwa kluby. 9 goli w 27 meczach na Cyprze to raczej nie jest dorobek, który powala na kolana. W efekcie Apollon Limasol nie skorzystał z opcji przedłużenia umowy z Arkadiuszem Piechem. 31-letni polski napastnik opuszcza Apollon po roku gry. Wcześniej był piłkarzem AEL Limassol, gdzie był wypożyczony z Legii Warszawa. Wówczas też zdobył 9 goli, ale w zaledwie 13 spotkaniach. Teraz Piech jest do wziącie za darmo. Podobno nie brakuje mu ofert. W grę wchodzi pozostanie na Cyprze oraz powrót do Polski. Zainteresowanie Piechem przejawia podobno Bruk-Bet Termalica Nieciecza. W grę wchodzi też Wisła Płock. w pierwszym zespole najskuteczniejszy Vladislavs Gutkovskis strzelił 8 goli. Do tego 3 gole dołożył Dawid Nowak, a dwa 36-letni już Wojciech Kędziora. W Płocku najskuteczniejszym napastnikiem jest Jose Kante (10 goli), ale już taki Mateusz Piątkowski zdobył tylko 3 gole, a Dimitar Iliev zaledwie 2. Futbol.pl
prognozy sportoweLechia Gdańsk poszukuje napastnika, który w nowym sezonie mógłby konkurować o miejsce w składzie z Marco Paixao. Portugalczyk co prawda w tym sezonie spełnił oczekiwania, ale we wrześniu będzie miał już 33 lata…Z kolei jego obecni konkurenci do miejsca w podstawowym składzie – Grzegorz Kuświk i Gino van Kessel, latem mają pożegnać się z gdańskim klubem. Dlatego Lechia na gwałt będzie latem szukać napastnika, który da jej jeszcze więcej jakości z przodu, niż do tej pory. W kręgu zainteresowania gdańskiego klubu znajduje się m.in. Artur Sobiech, którzy rozstał się z niemieckim Hannoverem. Ale na razie nie wiadomo, czy uda się go namówić do powrotu do polskiej ekstraklasy. Tym bardziej, że sam deklaruje, że najchętniej kontynuowałby karierę w zagranicznym klubie. Jeżeli nie Sobiech, to być może uda się namówić na przyjście do Lechii Mariusza Stępińskiego. Były napastnik Ruchu przeżywa trudne chwile we francuskim Nantes. Odkąd trenerem "Kanarków" został Sergio Conceicao, reprezentant Polski praktycznie nie gra. W dodatku zimą Nantes ściągnął znanego także z polskiej ligi Prejuce’a Nakoulmę, który wygrał konkurencję o miejsce w ataku francuskiego zespołu. Stępiński musi latem szukać sobie innego klubu, w którym będzie miał większe szanse na regularne występy. Jeżeli zdecydowałby się na ofertę Lechii, w grę wchodziłoby raczej roczne wypożyczenie, niż transfer definitywny. FutbolNews.pl 
Przeglądsportowy.pl

czwartek, 25 maja 2017

Vadis Odjidja-Ofoe celowniku wielkiego klubu... Lech Poznań negocjuje z klubem Bundesligi ...

Zagłębie Lubin zgodnie z teorią Michała Probierza odczuło wcześniejszy start sezonu, w którym zagrało w europejskich pucharach. "Miedziowi" w Lotto Ekstraklasie po 30. kolejce wpadli do tzw. grupy spadkowej i zaczęto rozważać zwolnienie Piotra Stokowca. Kryzys jednak opanowano, a zmiany trenera raczej nie będzie.Zagłębie całkiem nieźle poradziło sobie latem w kwalifikacjach Ligi Europy. Po wyeliminowaniu Sławii Sofia i Partizana Belgrad "Miedziowi" odpadli po zaciętch bojach z SonderjyskE z Danii. Wczesny start do sezonu odbił się potem na formie piłkarzy. W efekcie Zagłębie, które dysponuje niezłym składem, wylądowało w grupie spadkowej.W Lubinie zaczęło się robić nerwowo, a Piotr Stokowiec po sezonie miał odejść z klubu. W jego miejsce przymierzano głównie Waldemara Fornalika. Prezes Robert Sadowski wyznaczył zespołowi cel. Najniżej 10. miejsce na finiszu, czyli 2. w grupie spadkowej. I piłkarze na dwie kolejki przed końcem są pewni, że wyzwaniu podołali, a wygląda na to, że nawet uplasują się ostatecznie na 9. pozycji. W efekcie Piotr Stokowiec zostanie na stanowisku. Jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez rok. Jednocześnie "Przegląd Sportowy", który podał informację o pozostaniu Stokowca, cytuje prezesa Sadowskiego, który wypowiedział się na temat transferów.Skupiamy się na tym, by do nowego sezonu przystąpiła drużyna mocniejsza kadrowo. Już na początku czerwca chcemy ogłosić nazwiska 3–4 nowych piłkarzy. Wśród nich jest Bartosz Kopacz z Górnika Zabrze - przyznał szef Zagłębia. mpt Futbol.pl
- Zamierzamy pokonać Cracovię. W ostatnim meczu sezonu, w Płocku nie chcemy już walczyć o życie - wyjaśnia Łukasz Madej, doświadczony pomocnik Śląska Wrocław.W sobotnim meczu 36. kolejki Lotto Ekstraklasy Śląsk Wrocław podejmie Cracovię. Obie drużyny grają w grupie spadkowej i dla obu zwycięstwo będzie niezwykle istotny. Wygrany zespół zapewni sobie bowiem utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.- Ważne, żeby już od początku zdominować przeciwnika na boisku, bo będzie nam się łatwiej grało - zapowiada Madej w rozmowie dla oficjalnej strony internetowej klubu.Śląsk od początku kwietnia do 6 maja zaliczył serię pięciu meczów bez zwycięstwa. Ostatnio jednak potrafił wysoko pokonać u siebie i Ruch Chorzów, i Arkę Gdynia. - Nie ma co ukrywać, że w ostatnim czasie zaliczyliśmy dołek, jeśli chodzi o naszą formę. Myślę jednak, że mamy to już za sobą, co pokazują nasze wyniki - twierdzi 35-letni pomocnik.Łukasz Madej do Śląska wrócił przed rozpoczęciem obecnego sezonu (wcześniej grał we Wrocławiu w latach 2009-2012) i rozegrał 25 meczów w Lotto Ekstraklasie. band, PilkaNozna.pl Źródło: slaskwroclaw.pl
Lech Poznań jest zainteresowany pozyskaniem z Werderu Brema reprezentanta Węgier Laszlo Kleinheislera. "Kolejorz" złożył nawet ofertę, która została odrzucona przez niemiecki klub, ale działacze Lecha nie zamierzają rezygnować.Nazwisko Kleinheislera nie jest nowe na polskim rynku transferowym. W przeszłości był łączony z transferem do Legii Warszawa, Pogoni Szczecin czy Śląska Wrocław. Ostatecznie jednak reprezentanta Węgier w styczniu 2016 roku trafił do Werderu Brema. W Bundeslidze mu się jednak nie wiodło i obecnie jest wypożyczony do końca sezonu do Ferencvarosu Budapeszt.Latem chciałby go przejąć Lech Poznań. Pierwszy o zainteresowaniu "Kolejorza" węgierskim ofensywnym pomocnikiem, napisał na Twitterze użytkownik Janekx89. Lech miał nie zrazić się odrzuceniem pierwszej oferty i ją ponowić. Kleinheisler ma ważny kontrakt z Werderem do końca czerwca 2019 roku. Starania o jego transfer mogą być związane z bardzo prawdopodobnym odejściem z Lecha Darko Jevticia. źródło: Twitter, transfering.pl
W meczu z Koroną Kielce, z powodu nadmiaru żółtych kartek, nie będzie mógł zagrać jeden z filarów Legii Artur Jędrzejczyk. Na prawej obronie zastąpi go Łukasz Broź, dla którego będzie to ostatnia szansa na przekonanie do siebie trenera Jacka Magiery.Broź u obecnego szkoleniowca Legii nie może sobie pograć zbyt wiele. Jesienią przegrywał rywalizację z Bartoszem Bereszyńskim. Zimą były zawodnik Lecha Poznań został sprzedany do Sampdorii Genua, ale na jego miejsca warszawski klub sprowadził reprezentanta Polski Artura Jędrzejczyka z rosyjskiego FK Krasnodar. Broź znowu musiał pogodzić się z rolą rezerwowego.31-letni prawy obrońca wiosną gra bardzo niewiele. Ostatni raz trener Magiera skorzystał z jego usług 26 lutego, w meczu z Niecieczą. Od tamtej pory, były gracz Widzewa Łódź nie pojawił się na boisku nawet na minutę. Pewne miejsce na prawej stronie defensywy, u opiekuna warszawskiego zespołu, ma Jędrzejczyk. Nawet kiedy początek rundy wiosennej miał słabszy, Magiera na niego konsekwentnie stawiał.Teoretycznie Broź ma kontrakt z Legią do końca czerwca 2018 roku, ale wiele wskazuje na to, że z Legią może się rozstać już latem. Mecz z Koroną Kielce jest dla niego ostatnią szansą na to, żeby udowodnić Magierze, że może jeszcze być w przyszłości przydatny. Jeżeli mu się nie uda, latem przy Łazienkowskiej nikt go nie będzie zatrzymywał...futbolnews.pl
Michał Probierz po sezonie odejdzie z Jagiellonii Białystok. Jednym z klubów, które chciały zatrudnić trenera był Bursaspor. Temat jest już jednak nieaktualny.Probierz chce wykorzystać swoje "5 minut" i ponownie spróbować swoich sił w klubie zagranicznym. Wcześniej pracował już w Arisie Saloniki, ale z Grecji dość szybko wrócił.Teraz niezależnie od tego, czy zdobędzie z Jagiellonią mistrzostwo, czy zajmie 4. miejsce w tabeli, opuści Białystok. Okazuje się, że ofertę 15. w tabeli tureckiej SuperLig Bursasporu odrzucił, bo ma ciekawsze opcje. Cały czas podobno aktualny jest temat APOEL Nikozja. Mistrz Cypru zagra w el. Ligi Mistrzów, a w składzie ma m.in. Igora De Camargo, Vandera czy Pierosa Sotiriou. Do końca maja trenerem APOEL pozostaje Thomas Christiansen, ale jego umowa nie zostanie przedłużona. mpt Futbol.pl
Galatasaray Stambuł bardzo chce pozyskać Vadisa Odjidję-Ofoe. Jeśli Turcy wykupią Belga z Legii Warszawa, to stanie się on najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii Lotto Ekstraklasy.Zdaniem serwisu sportowefakty.wp.pl, który powołuje się na źródła tureckie, Galatasaray Stambuł zamierza zaoferować za Vadisa Odjidję-Ofoe 7 milionów euro. Wątpliwe, aby Legia Warszawa odrzuciła taką ofertę za piłkarza, którego kontrakt wygasa za rok. Ponadto zapewne sam piłkarz chciałby przejść do klubu o większej renomie, grającego w silniejszej lidze i oferującego mu znacznie większe zarobki.Gdyby rozgrywający Legii rzeczywiście opuścił Lotto Ekstraklasę za 7 milionów euro, to stałby się najdroższym piłkarzem wytransferowanym z polskiej ligi w historii. Na razie rekord należy do Adriana Mierzejewskiego, który sześć lat temu zamienił Polonię Warszawa na Trabzonspor za 5,25 mln euro. Wygląda więc na to, że rekordowy transfer znów będzie oznaczał przeprowadzę z Warszawy do Turcji.Odidja-Ofoe trafił do Legii przed sezonem z Norwich City i stał się gwiazdą Lotto Ekstraklasy, a być może nawet jej najlepszym graczem. W 29 ligowych meczach zdobył cztery bramki, a gola strzelił także w zremisowanym 3:3 meczu z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Galatasaray zaś zajmuje czwarte miejsce w tureckiej ekstraklasie i prawdopodobnie w przyszłym roku zagra w eliminacjach Ligi Europy. band, PilkaNozna.pl Źródło: sportowefakty.wp.pl
Śląsk Wrocław chciałby zatrzymać na dłużej Aleksandara Kovacevicia. Wypożyczony do końca sezonu z Lechii Gdańsk serbski pomocnik także jest zainteresowany dłuższym pobytem w drużynie prowadzonej przez trenera Jana Urbana.Ale decydujący głos w sprawie najbliższej przyszłości Kovacevicia będą mieli działacze Lechii. Ci nie mówią nie, ale... - Będziemy rozmawiać ze Śląskiem w sprawie przedłużenia wypożyczenia Aleksandara Kovačevicia, ale pod warunkiem, że wrocławianie utrzymają się w ekstraklasie – zapowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" prezes Lechii Gdańsk Adam Mandziara.Odkąd Kovacević pojawił się zimą w Śląsku, ma pewne miejsce w składzie, który desygnuje do gry trener Urban. Serb jest jednym z tych zawodników, do których można mieć najmniejsze zastrzeżenia. Dlatego we Wrocławiu już zdecydowali, że będą się starać zatrzymać go na dłużej. W grę wchodzi przedłużenie okresu wypożyczenia. - Na pewno nie podejmiemy takich rozmów, gdyby Śląsk spadł. Spokojnie czekam, aż postawi kropkę nad "i" - przekonuje Mandziara. źródło: przegladsportowy.pl
Szans na to że Marcin Budziński w przyszłym sezonie nadal będzie piłkarzem Cracovii, zmalały niemal do zera. Co więcej, "Budzik" może już więcej nie pojawić się na boisku w obecnych rozgrywkach...Kontrakt Budzińskiego z Cracovią wygasa latem. Działacze "Pasów", z prezesem Januszem Filipiakiem na czele, chcieliby zatrzymać środkowego pomocnika na dłużej. Problem polega na tym, że zdaniem właściciela Cracovii, warunki zaproponowane przez menedżera zawodnika, są delikatnie mówić, nie do przyjęcia.Chodzi zarówno o zarobki Budzińskiego, który oczekuje konkretnej podwyżki, ale także prowizję, którą za podpisanie nowego kontraktu miałby zainkasować agent pomocnika Cracovii. Na tym polu rozgorzał konflikt pomiędzy prezesem Filipiakiem i Bartłomiejem Bolkiem. Właściciel "Pasów" zapowiedział, że nie zamierza płacić menedżerowi Budzińskiego. Z kolei ten odpiera zarzuty o znacznej wysokości żądanej prowizji twierdząc, że negocjacje nawet nie doszły do punktu, w którym można byłoby dyskutować o kwocie prowizji.Tak czy inaczej, wygląda na to, że Budziński nie ma już przyszłości w Cracovii. Jego brak w kadrze meczowej podczas ostatniego spotkania z Ruchem Chorzów jest dość wymowny. Wszystko wskazuje na to, że więcej "Budzika" w koszulce "Pasów" nie zobaczymy...źródło: transfering.pl. futbolnews.pl
Komisja Ligi nie miała litości dla Sito Riery. Hiszpański napastnik Śląska Wrocław za skandaliczne zachowanie został ukarany czterema meczami dyskwalifikacji. Riera został ukarany za czerwoną kartkę, którą obejrzał w meczu z Zagłębiem Lubin. Śląsk przegrał to spotkanie 0:2, a pierwszego gola strzelił uderzeniem z rzutu wolnego Filip Starzyński. Lubinianie mieli stały fragment gry, ponieważ Riera sfaulował Arkadiusza Woźniaka.Sfrustrowany słabą grą i porażką Hiszpan w końcówce spotkania walczył o piłkę z Adamem Buksą. Twardą walkę Hiszpan przegrał, a następnie kopnął rywala, który nawet nie był przy piłce. Riera obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. - Mieliśmy o to do niego pretensje. Osłabił zespół, który i tak jest w trudnej sytuacji kadrowej - mówił przed meczem z Arką Gdynia Kamil Biliński, inny z napastników Śląska. - To było nieodpowiedzialne zachowanie - stwierdził zaś Jan Urban.Sito Riera Ortega w tym sezonie Lotto Ekstraklasy na pewno już nie wystąpi, ale niewykluczone, że jest to w ogóle jego koniec w Śląsku Wrocław. 30-letni napastnik ma wprawdzie kontrakt ważny do 2018 roku, ale pojawiły się już spekulacje o jego odejściu. Początek 2017 roku Riera miał wprawdzie niezły, ale trudno komplementować napastnika, który ostatniego gola w ligowym meczu strzelił w lipcu 2015 roku, gdy był jeszcze graczem kazachskiego Kajratu Ałmaty. Komisja Ligi ukarała także kluby za zachowanie ich kibiców w meczu Śląsk - Zagłębie. Wrocławianie w trzech najbliższych wyjazdach nie będą mogli liczyć na wsparcie swoich fanów, a ponadto w dwóch następnych meczach z Zagłębiem. Oba kluby zostały również ukarane grzywnami. band, PilkaNozna.pl Źródło: PZPN

poniedziałek, 22 maja 2017

Z dużej chmury mały deszcz...Krzysztof Mączyński odchodzi z Wisły...Lech Poznań...

Z dużej chmury mały deszcz. Jagiellonia Białystok wyciągnęła lekcję z porażki Lecha Poznań z Legią Warszawa i zneutralizowała na swoim stadionie atuty mistrza Polski oraz lidera Lotto Ekstraklasy. Trener Michał Probierz nie specjalnie narzekał, a Jacek Magiera punkt na boisku groźnego rywala przyjął nawet z zadowoleniem.Mało gry w piłkę, dużo kopaniny, prowokacji, wynik sprawiedliwy – mecz na remis. Chyba najlepiej by się stało, jakby obaj czyli Odjidja-Ofoe i Góralski wylecieli z boiska. Vadis jest doświadczony, mógł to rozegrać inaczej. Mecz średni, raczej nie mógł się podobać, nic pięknego. Wszystkie zespoły z czołówki nie zdobyły kompletu punktów, nie zdobyły bramki. Na dwie kolejki przed końcem jesteśmy liderem i jestem z tego zadowolony. Wynik Lecha z Lechią nie miał wpływu na naszą grę, na taktykę- powiedział Jacek Magiera, cytowany przez legia.net. Trener Legii dodał, że jego zespół kontrolował mecz w defensywie, ale tym razem zabrakło jakości z przodu.Legia wygrała mnóstwo meczów z rzędu na wyjeździe, dlatego zaplanowaliśmy sobie ten mecz. Atuty Legii czyli Odjidję, Radovicia czy Guilherme mieliśmy pod kontrolą, zabrakło nam boiskowego cwaniactwa- powiedział natomiast Michał Probierz, trener Jagiellonii.Szkoleniowiec Jagiellonii zaczął już też lekkie "czarowanie" rzeczywistości.- Jesteśmy wciąż w grze o mistrzostwo. Korona z Maćkiem Bartoszkiem zrobią wszystko aby pokonać Legię. Jestem pewien, że suma szczęścia musi równać się zeru. Mieliśmy wiele pecha, musi nam się też poszczęścić- stwierdził Probierz. mpt Futbol.pl
Legia Warszawa przystąpi do meczu z Koroną Kielce osłabiona. Trener Jacek Magiera nie będzie mógł podczas tego spotkania skorzystać z usług swojego podstawowego obrońcy Artura Jędrzejczyka.W trakcie niedzielnego meczu z Jagiellonią Białystok Jędrzejczyk został ukarany żółtą kartką. Jako, że było to już jego czwarte tego typu napomnienie w obecnym sezonie, to zgodnie z regulaminem piłkarza czeka przymusowa pauza.29-latek wystąpił w tym sezonie w piętnastu spotkaniach Lotto Ekstraklasy. W tym czasie udało mu się strzelić jednego gola i zapisać na swoim koncie jedną asystę.W meczu z Koroną, miejsce Jędrzejczyka w podstawowym składzie zajmie najprawdopodobniej Łukasz Broź.gar, PiłkaNożna.pl
Według włoskich mediów, Manchester United jest obecnie najbardziej zainteresowany transferem Piotra Zielińskiego z Napoli. Skauci "Czerwonych Diabłów" od dłuższego czasu monitorują każdy występ polskiego pomocnika.Nie zabrakło ich także na ostatnim meczu przeciwko Fiorentinie, które Napoli z Zielińskim w składzie, wygrało 4:1. Skauci Manchesteru United wystawiają reprezentantowi Polski bardzo wysokie noty i zdaniem włoskich mediów, to właśnie klub z Old Trafford może spróbować "wyrwać" Zielińskiego z Napoli.23-letni Polak notuje bardzo solidny sezon w drużynie z Neapolu. Na swoim koncie ma sześć goli i siedem asyst. Dorobek tym bardziej warty szacunku że nie zawsze rozpoczynał spotkania w podstawowym składzie. Polak jest uznawany za jednego z najbardziej perspektywicznym graczy w lidze włoskiej.Manchester United nie jest jedynym klubem, który uważnie przygląda się Zielińskiemu. Wcześniej media informowały o zainteresowaniu ze strony Realu Madryt, Liverpoolu, Arsenalu czy Bayernu Monachium. źródło: tuttomercatoweb.com, transfering.pl
Nie tylko piłkarzom z Niecieczy, ale także Pogoni Szczecin nie chce się już grać w tym sezonie. W Krakowie pokazali, że są już na wczasach, a konieczność rozegrania kolejnego ligowego meczu, to przykry obowiązek...Pogoń pojechała do Krakowa osłabiona brakiem kilku podstawowych piłkarzy – Jarosława Fojuta, Adama Gyurcso czy Adama Frączczaka. Na domiar złego, tuż przed spotkaniem, okazało się, że z powodu urazu nie może wystąpić Ricardo Nunes. Ale nawet takie braki w składzie nie mogą usprawiedliwiać tego, co stało się ze szczecińską ekipą przy Reymonta.Goście kompletnie nie byli zainteresowani przeszkadzaniem piłkarzom Wisły w strzelaniu kolejnych goli. Gdyby ci po pierwszej połowie nie uznali, że zdobywanie następnych w tej sytuacji nie ma już większego sensu, nie skończyłoby się na czterech. - Nic nas nie usprawiedliwia. Przegrać w taki sposób... To na pewno boli. Nie ma nawet czego komentować – mówił wyraźnie zawstydzony postawą swojego zespołu trener Pogoni Kazimierz Moskal.Inna sprawa, że jego deklaracja o rezygnacji z prowadzenia Pogoni w następnym sezonie, też ma wpływ na poziom mobilizacji motywacji "Portowców" w rundzie finałowej. Piłkarze wiedzą, że za chwilę na ławce trenerskiej będzie siedział ktoś inny, więc za obecnego szkoleniowca nie trzeba już "umierać". Pogoń w rundzie w finałowej nie wygrała ani razu i wygląda na to, że tak już zostanie...futbolnews.pl
Piotr Nowak był zadowolony z remisu w meczu z Lechem Poznań. Spotkanie nie rzuciło co prawda swoim poziomem na kolana, ale sprawiło, że Lechia Gdańsk postawiła kolejny krok na drodze w kierunku europejskich pucharów.- Zagraliśmy mądre spotkanie, szczególnie biorąc pod uwagę, że w środę graliśmy z liderem tabeli, Jagiellonią Białystok. Wiadomo, że traciliśmy siły z każdą minutą, ale wytrzymaliśmy - stwierdził Nowak.Szkoleniowiec Lechii chwalił swoich piłkarzy, szczególnie za postawę w defensywie i wywiązywanie się z planu taktycznego, który został nakreślony przed spotkaniem. - Zagraliśmy w tydzień trzy ważne mecze, a nie straciliśmy w nich żadnej bramki. To pokazuje, że ten zespół zaczyna dojrzewać, a każdy na boisku pomaga sobie. To mnie cieszy, bo wiele o tym rozmawialiśmy w trakcie sezonu zasadniczego - dodał.W Gdańsku cały czas liczą się w walce o mistrzostwo kraju, ale wiadomo, że celem minimum dla klubu jest wywalczenie sobie możliwości gry w europejskich pucharach.- Uważam, że obie drużyny były poukładane bardzo mądrze taktycznie i dlatego było tak mało sytuacji bramkowych. Zmiany ze względu na kontuzje zmieniły obraz gry, ale każdy z moich zawodników włożył mnóstwo siły w to spotkanie. Piłkarze czują presję, bo każdy z nich chciałby odnieść sukces. I my i Lech jesteśmy na dobrej drodze do pucharów - zakończył Nowak.Aktualnie Lechia plasuje się na czwartej pozycji w tabeli, mając w dorobku dokładnie tyle samo punktów do trzeci Lech Poznań i druga Jagiellonia Białystok. gar, PiłkaNożna.pl źr. Lech Poznań
Według rumuńskich mediów, Lech Poznań jest mocno zainteresowany pozyskaniem ofensywnego pomocnika Dinama Bukareszt Antuna Palicia. "Kolejorz" miał już zaoferować kontrakt 29-letniemu zawodnikowi, któremu latem wygasa umowa z obecnym klubem.Palić ma za sobą udany sezon. Rozegrał 36 spotkań w barwach drużyny ze stolicy Rumunii, strzelił dwa gole i zanotował aż 14 asyst. Chorwat od kilku miesięcy jest uważnie obserwowany przez skautów "Kolejorza". Można go pozyskać na okazyjnych warunkach, bo za kilka tygodni kończy mu się kontrakt z Dinamem, którego nie zamierza przedłużyć.Pierwszy w kolejce po Palicia ma być właśnie Lech, który już zaoferował Chorwatowi kontrakt. Ale pomocnik drużyny z Bukaresztu nie spieszy się z decyzją, bo interesują się nim także inne kluby. Palić więc będzie zwlekał najprawdopodobniej do ostatniej chwili, licząc na korzystniejszą ofertę.Wcześniej media rumuńskie donosiły o zainteresowaniu nim także ze strony Legii Warszawa. Z kolei Lech miał mu zaoferować 50 tysięcy euro za podpisanie kontraktu i około 20 tysięcy euro miesięcznej pensji. źródło: fanatik.ro, transfering.pl
To był prosty plan. W Białymstoku wiedzieli, że na umiejętności nie mają co rywalizować z Vadisem Odjidją-Ofoe. Dlatego postawili na to, że zrobią wszystko, żeby gwiazda Legii jak najmniej myślała o futbolu. I to się udało...Od początku meczu piłkarze Jagiellonii rozpoczęli prowokowanie Vadisa. Belg dość niespodziewanie okazał się bardzo podatny na zaczepki gospodarzy. W pierwszej połowie skupiał się wyłącznie na tym, żeby odpłacać rywalom pięknym za nadobne. W efekcie w grze nie brał udziału, realizując nieświadomie plan nakreślony przed meczem przez trenera Michała Probierza.W drugiej połowie wydawało się, że będzie lepiej. Vadis miał kilka obiecujących zagrań, ale po chwili wszystko wróciło do normy, czyli znowu skupił się na indywidualnych porachunkach z piłkarzami Jagiellonii W końcu gospodarze dopięli swojego celu. Odjidja-Ofoe dostał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji musiał przedwcześnie opuścić boisko.- Wiadomo jak ważnym gracze jest dla nas Vadis. Gospodarze robili wszystko żeby uprzykrzyć mu życie. Jacek Góralski biegał za nim wszędzie. Jakby Odjidja-Ofoe zeszedł do szatni, to Góralski poszedłby za nim – oceniał na gorąco obrońca Legii Maciej Dąbrowski.- Chyba najlepiej by się stało, jakby obaj czyli Odjidja Ofoe i Góralski wylecieli z boiska. Vadis jest doświadczony, mógł to rozegrać inaczej – nie krył z kolei rozczarowania postawą swojego podopiecznego trener Jacek Magiera. futbolnews.pl
Latem Wisłę Kraków może opuścić Krzysztof Mączyński. 30-letni pomocnik reprezentacji Polski miałby od przyszłego sezonu reprezentować barwy Slavii Praga. Na biurkach działaczy "Białej Gwiazdy" jest już konkretna oferta czeskiego klubu.Slavia jest podobno zdecydowana na transfer "Mąki", którego kontrakt z Wisłą Kraków obowiązuje do końca czerwca przyszłego roku. Dlatego klub spod Wawelu może liczyć na solidny zarobek w przypadku transferu Mączyńskiego. Tym bardziej, że Slavia jest zarządzana przez chińskie konsorcjum CEFC China Energy Company. Pieniędzy na transfery jej więc nie brakuje.Praski klub jest na najlepszej drodze do odzyskania mistrzowskiego tytułu. Do końca rozgrywek czeskiej ekstraklasy pozostały dwie kolejki. Slavia ma dwa punkty przewagi nad Viktorią Pilzno i otwartą drogę do pierwszego od ośmiu lat zwycięstwa w rodzimej lidze. A to z kolei wiązałoby się z szansą awansu do Ligi Mistrzów. Dlatego w Pradze już powoli starają się myśleć o wzmocnieniach, które pozwoliłyby Slavii skutecznie starać się o przebicie do tych elitarnych rozgrywek.Przypomnijmy, że doświadczony pomocnik był już jedną nogą poza Wisłą rok temu. Latem ubiegłego roku chciało go pozyskać włoskie Chievo Werona. Wtedy jednak na przeszkodzie stanęły przekształcenia własnościowe w krakowskim klubie i temat przejścia Mączyńskiego do klubu z Werony upadł na ostatniej prostej.źródło: transfering.pl, futbolnews.pl

czwartek, 18 maja 2017

Middlesbrough zainteresowane zawodnikiem Jagiellonii..Sandecja awansowała do Ekstraklasy...Odjidji-Ofoe...

Michał Probierz po sezonie ma opuścić Jagiellonię Białystok. Trener ma kilka ofert z klubów zagranicznych. Grecy twierdzą, że jednak pochodzi z AO Xanthi.Grecki klub chce zatrudnić Probierza w miejsce Razvana Lucescu, którego umowa wygasa z końcem czerwca. Dla polskiego trenera byłby to powrót do Hellady, bowiem w sezonie 2011-12 prowadził Aris Saloniki. Został zwolniony po 9 meczach (4 zwycięstwa, remis i 4 porażki). Teraz Probierza łączy się z AO Xanthi, który zajął 6. miejsce w sezonie 2016-17 greckiej Super League. Probierz ma też mieć oferty z Turcji i Niemiec. Na jego zatrzymanie liczy też ciągle prezes Jagiellonii Białystok Cezary Kulesza.Jaga na trzy kolejki przed końcem jest wiceliderem Lotto Ekstraklasy z dwoma punktami straty do Legii Warszawa. mpt Futbol.pl
Okazja jaką miał Maciej Makuszewski była praktycznie jedyną wartą uwagi po stronie Lecha Poznań w meczu z Legią Warszawa. Skrzydłowy "Kolejorza" popisał się efektownym rajdem na początku drugiej połowy, jednak na dobrze dysponowany zespół ze stolicy to było zdecydowanie za mało.- Mieliśmy słabszy dzień, dyspozycja dnia zaważyła. Legia grała lepiej, nie ma co ukrywać. Dostaliśmy szybki cios, staraliśmy się wrócić do gry, kontrolować to spotkanie - komentował po meczu Makuszewski.Piłkarz Lecha nie miał żadnych wątpliwości, że w środowy wieczór po trzy punkty sięgnął zespół lepszy, który stworzył sobie więcej okazji strzeleckich i był skuteczny pod bramką przeciwnika. - Do przerwy nie zagraliśmy dobrze. W drugiej graliśmy lepiej. Szkoda, że nie udało się zdobyć bramki. Legia wygrała zasłużenie. Grali lepiej, byli żywsi od nas. Jesteśmy rozczarowani wynikiem. Chcieliśmy wyjść i wygrać to spotkanie - dodał Makuszewski.Po środowej porażce Lech spadł na trzecie miejsce w tabeli ekstraklasy i na trzy kolejki przed końcem sezonu ma dwa punkty straty do Legii. gar, PiłkaNożna.pl źr. Lech Poznań
Latem z Wisłą Kraków mogą się pożegnać Petar Brlek i Zdenek Ondrasek. Obaj znaleźli się na liście życzeń duńskiego FC Kopenhaga. "Biała Gwiazda" nie chce się ich pozbywać, ale atrakcyjna oferta może zmienić punkt widzenia działaczy z Reymonta.Brlek miał trudny początek przygody z Wisłą, ale obecnie jest jednym z filarów ekipy prowadzonej przez Kiko Ramireza. Chorwat jest liderem drugiej linii krakowskiego zespołu i ma największy wpływ na styl gry "Białej Gwiazdy". Nie zmieniło tego zakontraktowanie Semira Stilicia, który na razie nie może odnaleźć dawnej formy. Dobra postawa Brlek została zauważona w Danii, gdzie zainteresowane jego pozyskaniem jest FC Kopenhaga. Chorwat jest obserwowany także przez lokalnego rywala duńskiego klubu – Broendby.FC Kopenhaga jest zainteresowana sprowadzeniem także drugiego wiślaka. Na celowniku Duńczyków znajduje się również Zdenek Ondrasek. Czeski napastnik nie ma za sobą udanego sezonu w barwach "Białej Gwiazdy". Ale w Danii na pewno pamiętają jego występy w norweskim Tromsoe IL, gdzie "Kobra" imponowała skutecznością.Wisła chciałaby zatrzymać obu piłkarzy na kolejny sezon, ale wszystko jest kwestią pieniędzy. Jeżeli ewentualna oferta będzie na tyle atrakcyjna finansowo, że zaspokoi oczekiwania działaczy spod Wawelu. Ile musieliby wyłożyć potencjalni kontrahenci? Wydaje się, że dwa miliony euro za obu graczy byłoby kwotą satysfakcjonująca, za którą zarówno Brlek, jak i Ondrasek, mogliby zmienić barwy klubowe.źródło: Dziennik Polski, transfering.pl
Niezależnie od tego, czy Jagiellonia zdobędzie mistrzostwo czy też nie, będzie musiała zasilić budżet sprzedażą przynajmniej jednej ze swoich gwiazd. W tej chwili wszystko wskazuje na to, że latem z "Jagą" pożegna się Fedor Cernych.Napastnikiem Jagiellonii interesuje się spadkowicz z Premier League Middlesbrough. Co prawda ten sezon zakończył się dla nich katastrofą, ale klub z północnej Anglii będzie chciał jak najszybciej powrócić na najwyższy poziom rozgrywkowy. Najpierw jednak zespół czeka gruntowna przebudowa. Odejdą przede wszystkim ci, którzy mają wysokie kontrakty, a ich miejsce zajmą nowi.Wśród nich może się znaleźć Cernych, który ma dobrą opinię na Wyspach Brytyjskich od czasu meczów reprezentacji Litwy ze Szkocją i Anglią. W pierwszym spotkaniu strzelił gola na wagę remisu 1:1, a w drugim, mimo porażki, był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu. Jagiellonia nie będzie mu robiła przeszkód ze zmianą otoczenia, tym bardziej, jeśli ewentualny kontrahent wyłoży na jego transfer około dwóch, trzech milionów euro. źródło: transfering.pl, futbolnews.pl
Pogoń Szczecin straci po sezonie Mateusza Matrasa, który wybrał Lechię Gdańsk. "Portowcy" mają już jednak następcę swojego pomocnika.W Szczecinie zamierzają postawić na mającego za sobą nieudaną przygodę z 2. Bundesligą Tomasza Hołotę. Były zawodnik Śląska Wrocław jest już wolnym piłkarzem, bo umowa z Arminią Bielefeld została rozwiązana.Hołota wyjeżdżał do Niemiec z wielkimi nadziejami, ale w 2. Bundeslidze nie błysnął. W sumie zagrał tylko w 7 spotkaniach i zanotował asystę. Tyle. Teraz czas na powrót do Polski.26-letni pomocnik będzie chciał udowodnić swoją klasę w Pogoni. W Szczecinie się przyda, bo po sezonie odchodzi Mateusz Matras, 36 lat w październiku skończy Rafał Murawski. W kadrze są jeszcze 21-letni Robert Obst oraz Gruzin Mate Cincadze, ale i Hołocie znajdzie się miejsce.mpt Futbol.pl
Sandecja Nowy Sącz awansowała w środę do Lotto Ekstraklasy. Piłkarze Radosława Mroczkowskiego po raz pierwszy w historii znaleźli się w elicie i nic dziwnego, że w mieście już szykują się na wielkie świętowanie.Przypomnijmy, że zawodnicy z Nowego Sącza pokonali we wtorek Znicza Pruszków (5:2) i mają aktualnie 60 punktów na koncie. Swoje spotkania przegrali jednak rywale Sandecji w walce o ekstraklasę: GKS Katowice (0:1 z Górnikiem Zabrze), Miedź Legnica (1:2 ze Stalą Mielec) oraz Olimpii Grudziądz (1:2 z Chojniczanką Chojnice), co sprawiło, że ta jest już pewna awansu.- Zdecydowała matematyka, a właściwie trzy mecze, których wyniki tak dobrze się ułożyły, że już dziś jesteśmy w Ekstraklasie. Przeważyły przegrane Miedzi, GKS i Olimpii Grudziądz. No, ale przed nami jeszcze decydujący o pierwszym miejscu w tabeli mecz z Podbeskidziem, więc zespół nie traci koncentracji - powiedział Marcin Rogowski, rzecznik prasowy Sandecji.Wiadomo, że tuż po zakończeniu sezonu w mieście odbędzie się prawdziwa feta na część piłkarzy. - Jak uczcimy awans? Dzień po ostatnim meczu kolejki ma się odbyć wielka feta na nowosądeckim rynku - dodał rzecznik.Awans do ekstraklasy to duże wyróżnienie, ale także wielkie wymagania. Przez kilka najbliższych miesięcy stadion Sandecji będzie przystosowywany do możliwości rozgrywania na nim meczów w elicie. Wszystko jednak wskazuje na to, że nowy sezon piłkarze beniaminka rozpoczną na obiekcie zastępczym w Mielcu. gar, PiłkaNożna.pl źr. sadeczanin.info
Wszytko wskazuje na to, że przygoda Jaroslava Mihalika z polską ekstraklasa potrwa bardzo krótko. Cracovia nie zdecyduje się na transfer definitywny młodzieżowego reprezentanta Słowacji, który jest wypożyczony ze Slavii Praga.Mihalik trafił do zespołu "Pasów" zimą i początkowo wyglądało na to, "że z tej mąki będzie chleb". Tym bardziej, że Słowak był sprowadzony na specjalne życzenie trenera Jacka Zielińskiego który chciał go w swoim zespole już pół roku wcześniej. Wtedy jednak Cracovii nie stać było na przebicie Slavii Praga, która wykupiła go z Żyliny. Zimą jednak otworzyła się szansa na wypożyczenie Mihalika i Cracovia z niej skorzystała.Po sześciu wiosennych meczach, 23-latek stracił jednak miejsce w podstawowym składzie i już nie był w stanie go odzyskać. Poza tym Mihalik ma wpisaną w umowę wypożyczenia wysoką kwotę odstępnego, jak na realia Cracovii. Za transfer definitywny, właściciel "Pasów" musiałby wyłożyć aż 800 tysięcy euro. Taki wydatek na zawodnika, który nie odgrywa czołowej roli w zespole, mija się z celem. Dlatego latem Mihalik opuści szeregi Cracovii i powróci do Slavii. transfering.pl
W polskiej lidze jest niczym Terminator. Nie do zatrzymania, nie do przeczytania, jedyny w swoim rodzaju. Ale za chwilę może "wyfrunąć". Jeżeli Legia nie sprawi, że Vadisowi Odjidji-Ofoe będzie się opłacało zostać, warszawski zespół straci prawdziwą perłę.Jakim Belg jest zawodnikiem, widać było najlepiej w meczu przeciwko Lechowi. Lechici odbijali się od niego niczym od muru, nie mieli żadnego pomysłu, jak go zatrzymać. Odjidja-Ofoe już na samym początku ustawił Legii spotkania, zdobywając szybko pierwszego gola. - Legia miała dziś zawodnika, który nie pasuje tutaj do ekstraklasy. Vadis Odjidja-Ofoe to gracz na miarę lepszej ligi. Bardzo dobry i szybki zawodnik, perfekcyjny technicznie. Robił różnicę i nie wiedzieliśmy jak sobie z nim poradzić – przyznawał po meczu trener Lecha Nenad Bjelica.Ale nie wiadomo, czy kibice Legii będą mogli go podziwiać także w kolejnym sezonie. Sytuacja Vadisa jest skomplikowana. Niby ma ważny kontrakt z aktualnym mistrzem Polski jeszcze przez rok, ale jeśli nie podpisze latem nowego, trzeba będzie go sprzedać. Tylko w takim wypadku Legia będzie mogła liczyć na solidny zarobek. Zimą nikt nie zapłaci dużych pieniędzy za zawodnika któremu za pół roku będzie wygasała umowa.W Legii chcą zrobić wszystko, żeby go zatrzymać. Są gotowi nawet podwoić jego obecne zarobki. A Belg przecież zarabia i tak niebotyczne, jak na nasze warunki, 600 tysięcy euro rocznie... - Robimy wszystko by Vadis z nami został. On się tutaj dobrze czuje, chce zdobyć mistrzostwo Polski. Daje nam dużo jakości, wielu zawodników się od niego uczy. Dziś strzelił kapitalnego gola na 1:0, zagrał kolejne świetne zawody. Jesteśmy z nim umówieni na rozmowy – komentował po meczu z Lechem trener Legii Jacek Magiera. futbolnews.pl

poniedziałek, 15 maja 2017

Znamy sędziów meczów 34. kolejki Lotto Ekstraklasy...Michał Probierz nie przedłuży kontraktu z Jagiellonią Białystok...

Polski Związek Piłki Nożnej wyznaczył sędziów do prowadzenia meczów 34. kolejki Lotto Ekstraklasy, które zostaną rozegrane w dniach 16-17 maja.16 maja (wtorek): Arka Gdynia - Wisła Płock, godz. 18:00, sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Górnik Łęczna - Cracovia, godz. 18:00, sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław, godz. 20:30, sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Ruch Chorzów - Piast Gliwice, godz. 20:30, sędzia: Paweł Gil (Lublin). 17 maja (środa): Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok, godz. 18:00, sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Korona Kielce - Wisła Kraków, godz. 18:00, sędzia: Łukasz Bednarek (Koszalin). Legia Warszawa - Lech Poznań, godz. 20:30, sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza, godz. 20:30, sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork) mpt Futbol.pl
W poniedziałkowe przedpołudnie doszło do zmiany formy prawnej klubu MKS Sandecja. W wyniku głosowania radnych miasta Nowego Sącza powołana została spółka akcyjna.Rada miasta Nowego Sącza zebrała się w trybie nadzwyczajnym w poniedziałek o godzinie 9:00. Podczas spotkania doszło do głosowania nad zmianą formy prawnej klubu MKS Sandecja: 22 radnych opowiedziało się za powołaniem spółki akcyjnej, natomiast jedna osoba wstrzymała się od głosu.Kapitał zakładowy powstałej spółki będzie wynosił 1,1 miliona zł – 22 tysiące akcji po 50 zł każda. Obecnie właścicielem 100 procent akcji będzie miasto Nowy Sącz.Sandecja jest o krok od zapewnienia sobie awansu do Lotto Ekstraklasy. Drużyna prowadzona przez trenera Radosława Mroczkowskiego zajmuje pierwsze miejsce w tabeli Nice I ligi, mając aż siedem punktów przewagi nad grupą pościgową. We wtorek zespół z Nowego Sącza zmierzy się ze Zniczem Pruszków w spotkaniu 31. kolejki rozgrywek. kwit, PiłkaNożna.pl Źródło: Sandecja Nowy Sącz
Nieciecza kontynuuje haniebną postawę w grupie mistrzowskiej. Oddała punkty bez walki Lechii Gdańsk, nie przeszkadzała w ich zdobyciu Lechowi Poznań, a teraz położyła się w Warszawie. Dobrze, że Legia miała litość, bo skończyłoby się dwucyfrówką…Postawa Niecieczy w grupie mistrzowskiej to prawdziwy wstyd. Piłkarze spod Tarnowa nawet nie próbują ukrywać, że sezon się dla nich skończył i są już na wakacjach. Z Legią przechodzili samych siebie w olewaniu swoich obowiązków. – Trzeba powiedzieć sobie jasno. Byliśmy słabi i nic dziwnego, że dostaliśmy "szóstkę". Legia robiła na boisku, co chciała – mówił po meczu pomocnik Vlastimir Jovanović.To, co wyrabiają podopieczni trenera Marcina Węglewskiego, woła o pomstę do nieba. Gdyby mogli, to już na początku meczu położyliby się przy łazienkowskiej na boisku i prosili Legię o jak najniższy wymiar kary. "Słonie" sprawiają wrażenie, jakby ostatnią rzeczą, która w tej chwili się dla nich liczy, była gra w piłkę. – Trzeba w końcu zdobyć jakieś punkty. Musimy sobie o tym wszystkim porozmawiać, bo to wstyd, jak w tej chwili wyglądamy – mówił Jovanović.Wstyd to akurat i tak bardzo delikatne słowo. Bardziej do postawy piłkarzy z Niecieczy pasowałoby piłkarski kryminał. Można śmiało zaryzykować tezę, że większych słabiaków, dawno w tej lidze nie widziano…futbolnews.pl
Miał być gwiazda młodzieżowej reprezentacji Polski, a potem następca Roberta Lewandowskiego w dorosłej kadrze. Ostatecznie jednak wybrał grę dla szwedzkich barw. Teraz Pawła Cibickiego chcą m.in. Manchester United i Ajax Amsterdam.Cibicki ma wejście smoka na początku sezonu ligi szwedzkiej. Piłkarz Malmoe FF w ośmiu meczach zdobył cztery gole i ma być największa gwiazdą młodzieżowej reprezentacji "Trzech Koron" na mistrzostwach Europy U-21 w Polsce. Jego grę od dłuższego czasu śledzą wysłannicy czołowych europejskich klubów. W Malmoe zacierają ręce, bo już wiedzą, że na napastniku polskiego pochodzenia, porządnie zarobią. Mówi się nawet o siedmiu milionach euro.23-latek znalazł się na celowniku kilku klubów z najsilniejszych lig w Europie. Zabiegają i niego między innymi obaj finaliści obecnej edycji Ligi Europy – Manchester United i Ajax Amsterdam. Cibickiego chętnie widzieliby w swoich szeregach także w Napoli czy Betisie Sevilla.Początkowo wydawało się, że Cibicki, którego rodzice są Polakami, będzie reprezentował barwy naszego kraju. Piłkarz Malmoe zagrał nawet cztery lata temu w młodzieżowej reprezentacji Polski, ale później zmienił zdanie i zgłosił akces do drużyny narodowej Szwecji, w której się urodził i wychował. Biorąc pod uwagę to, jak rozwija się jego kariera, chyba jednak trochę szkoda…źródło: Daily Mirror, transfering.pl
To może być letni hit transferowy w Polsce! Obrońca Lecha Poznań Tomasz Kędziora znalazł się na celowniku półinalisty Ligi Mistrzów!Serwis asmonacofc.fr informuje, że prawie już koronowany nowy mistrz Francji oraz półfinalista Ligi Mistrzów AS Monaco chce sprowadzić Tomasza Kędziorę.Kilka razy już go oglądali, a w kwietniu zaczęły się negocjacje. Lech dostał ofertę z Monaco za Tomka, ale decyzja jeszcze nie zapadła - tłumaczy menedżer młodego bocznego obrońcy Przemysław PańtakSpekuluje się, że Lech chciałby dostać za Kędziorę około 2 mln euro. Nieoficjalnie wiadomo, że w Poznaniu chcieliby poczekać z decyzjami do zakończenia MME U-21 w Polsce, bowiem liczą, że cena za piłkarza może jeszcze wzrosnąć po ewentualnym udanym występie.W Monaco konkurencja na prawej obronie jest spora. Mogą tam zagrać Djibril Sidibe, Almamy Toure czy Fabinho. Niewykluczone jednak, że latem pierwszy lub trzeci zmienią klub za wielkie pieniądze. mpt Futbol.pl
Do środowego starcia z Legią Warszawa poznański Lech nie przystąpi w najsilniejszym składzie. Z powodu kontuzji na stadionie przy Łazienkowskiej nie zagra ofensywny pomocnik Kolejorza, Darko Jevtić.24-letni Szwajcar nie znalazł się w kadrze Lecha na wczorajszy mecz z Pogonią Szczecin (2:0). Zabrakło go również tydzień wcześniej w Niecieczy, gdzie Kolejorz pokonał 3:0 Bruk-Bet Termalikę. Po raz ostatni Jevtić pojawił się na boisku 2 maja podczas finału Pucharu Polski, w którym jego zespół przegrał 1:2 z Arką Gdynia.Od dwóch tygodni pomocnik Lecha zmaga się z urazem mięśniowym. Piłkarz był nawet na zagranicznych konsultacjach medycznych, jednak nadal nie otrzymał od lekarzy zgody na powrót do treningów.- Darko Jevtić raczej nie zagra przeciwko Legii – oznajmił w niedzielę Nenad Bjelica. - Zobaczymy, czy będzie gotowy na następny weekend – dodał chorwacki trener Kolejorza.Kontuzja Jevticia to bardzo zła wiadomość dla Lecha w przededniu arcyważnego spotkania z Legią. Szwajcar jest bowiem w tym sezonie jedną z czołowych postaci poznańskiego zespołu walczącego o mistrzostwo Polski. 24-letni pomocnik zdobył już osiem bramek i zaliczył tyle samo asyst w 28 meczach Lotto Ekstraklasy.Zaplanowany na najbliższą środę mecz Lecha z Legią rozpocznie się o godzinie 20:30. Natomiast cztery dni później – w niedzielę – Kolejorz rozegra kolejne bardzo ważne w kontekście walki o tytuł mistrzowski spotkanie. Wówczas do Poznania przyjedzie Lechia Gdańsk. kwit, PiłkaNożna.pl
Wszystko wskazuje na to, że Michał Probierz nie przedłuży kontraktu z Jagiellonią Białystok i za kilka tygodni pożegna się z klubem. Stanie się tak nawet w sytuacji, w której "Jaga" sięgnie po mistrzostwo Polski.Probierz ma propozycje z zagranicy i podobno jest zdecydowany spróbować szczęścia w innej lidze, niż polska. Pewnie, mogą zawodnicy, to dlaczego nie trener. W dodatku na dorobku. Tyle, że moment, w którym podjął decyzję, że odchodzi z "Jagi", wydaje się dość kontrowersyjny.Po pierwsze różnie mogło to podziałać na zespół, który przecież ma wielkie szanse na zdobycie tytułu mistrza Polski. Mecz z Wisłą Kraków pokazał, że co prawda niepewna sytuacja z przyszłością Probierza, nie miała większego wpływu na postawę drużyny, ale wcale niekoniecznie musi to tak wyglądać w kolejnych spotkaniach. Tym bardziej, że najważniejsze konfrontacje, dopiero przed piłkarzami z Białegostoku.Po drugie, jeśli Jagiellonia rzeczywiście zdobędzie mistrzostwo Polski, to stanie przed kolejnymi wyzwaniami. Rywalizacja w eliminacjach Ligi Mistrzów, z nowym szkoleniowcem, będzie obarczona zdecydowanie większym ryzykiem, niż gdyby na ławce twerskiej siedział Probierz, który stworzył tą drużynę na swoją modłę i zna ją, jak nikt inny.Oczywiście z Probierzem też nie byłoby żadnych gwarancji, że Jagiellonii udałoby się powtórzyć sukces Legii z obecnego sezonu i dostać się do piłkarskiego raju, ale szanse na to byłyby z pewnością przynajmniej trochę większe. Wreszcie sam szkoleniowiec "Jagi" musi pamiętać o tym, podejmując ostateczną decyzję, że gdziekolwiek by się nie znalazł w nowym sezonie, to tak dużego komfortu i zaufania, jakim darzy się go w Białymstoku, nie znajdzie nigdzie indziej…futbolnews.pl
Ruch Chorzów stracił już za darmo Patryka Lipskiego, ale to nie wszystko. Po zakończeniu sezonu "Niebieskich" opuści także najprawdopodobniej Michał Helik. Na nim chorzowianie także nie zarobią ani złotówki...Helikowi z końcem czerwca wygasa kontrakt z "Niebieskimi". W jego umowie jest co prawda zapis o jej automatycznym przedłużeniu o dwa lata, ale pod warunkiem, że młody środkowy obrońca rozegrałby ustaloną liczbę spotkań w tym sezonie. Ze względu jednak na to, że piłkarz "Niebieskich" był jesienią kontuzjowany, nie ma szans na wypełnienie limitu.Ruch chciałby oczywiście przedłużyć z nim kontrakt, ale wygląda na to, że strony nie mają szans na dojście do porozumienia. - Warunki, na jakich miałby grać w Ruchu są dla nas nie do zaakceptowania – mówił kilka dni temu prezes chorzowian Janusz Paterman. Helik może stawiać warunki, bo o przyszłość raczej może być spokojny.Od dłuższego czasu na celowniku mają go najsilniejsze kluby naszej ekstraklasy. Helik jest na liście życzeń Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok, Lecha Poznań i Lechii Gdańsk. Jest tym bardziej łakomym kąskiem, że latem prawdopodobnie nie trzeba będzie za niego płacić ani grosza. Jego rozwój nieco zahamowała poważna kontuzja, ale wiosną młody obrońca udowodnił, że szybko wrócił do formy i ma przed sobą spore perspektywy. Będzie je próbował realizować, ale już nie w barwach Ruchu... źródło: przegladsportowy.pl/transfering.pl